Myśl dnia:

Dla serc szlachetnych najwyższą rozkoszą,
gdy drugim radość w niedoli przynoszą.

Adam Asnyk

Mantra-Project

Jeśli masz pytania kliknij w poniższy przycisk.
Zadaj pytanie

Zapisz się do newslettera

Wyślij

Po 40 dniach udziału w programie

"W niedzielę (24 czerwca) minęło 40 dni mojej pracy z mantrą On Namo Narajenaja.

Nie rozumiem tego, co się wydarzyło, nie wiem, czemu miało to być tylko 40 dni, skoro ja dopiero zaczynam słyszeć tę mantrę, zaczynam słuchać siebie, przyglądać się swojemu umysłowi, który wytrwale istnieje i przygląda się moim poczynaniom. Myślę, że te 40 dni pokazało mi moje wyobrażenie o pracy z mantrą, wystawiło moją wolną wolę na trudy codziennej samodyscypliny, obnażyło całą prawdę o moich pragnieniach i oczekiwaniach.

Początkowo medytowałam w ciszy, siedząc i poświęcając czas wyłącznie mantrze. Czasami mantra grała mi w głowie jeszcze długo po upływie wyznaczonej godziny.

Po kilku dniach zaczęłam medytować słuchając mantry śpiewanej przez Swamiego. I tu zaczęło robić się dziwnie. Pojawiało się więcej myśli, rozproszenia, jakbym czuła się zwolniona z uważności trwania w mantrze. Pojawiały się w moim umyśle jednocześnie dwie "mnie" - jedna powtarzała mantrę, druga planowała, tworzyła, organizowała moje życie. Przestałam włączać płytę, chciałam być bardziej odpowiedzialna za świadome powtarzanie mantry. Bardzo byłam z siebie zadowolona, to była moja praca i moje doświadczanie ... .
Wróciłam do płyty i zaczęłam śpiewać razem ze Swamim. Nie było to komfortowe, bo jego tonacja była dla mnie za niska, więc po kilku dniach zaczęłam śpiewać o kwintę wyżej. Kwinta, to odległość pięciu tonów, idealna, boska harmonia. I zaczęły się dziać niezwykłe rzeczy w mojej głowie. Stworzyliśmy boski chór, pojawiły się alikwoty, flety, harfa, razem z nami zaczął śpiewać mój gong, który mam za plecami, gdy medytuję. 

Nie wiem czemu 40 dni, przecież to doświadczanie nie ma końca, jeszcze niczego o sobie się nie dowiedziałam, jeszcze nie zrozumiałam tej mantry, jej tańca w moim mózgu, jej przesłania. Poznałam, poczułam jej energię, ale to dopiero alfabet, nie wiem jeszcze, czy umiem pisać i czytać.

Postanowiłam kontynuować pracę z tą mantrą, nieważne jak długo będzie to trwało, myślę, że bez końca. Zacznę też oczywiście pracę z drugą mantrą - mantrą Gayatri."

Pozdrawiam - Alicja

Podobne artykuły:

[X Zamknij]

Zapisz się

Zapisz mnie

przejdź na nasz fan page